rozwod_a_kredyt_walutowy_frankowy

06/08/2025

Rozwód, podział majątku – co z kredytem frankowym?

Nie bez przyczyny znane jest powiedzenie, iż nic nie łączy dwojga ludzi tak jak wspólne dzieci i…. kredyt.

W niniejszym wpisie skupimy się na tym drugim zagadnieniu.

Warto pamiętać, iż po wygaśnięciu małżeństwa wspólne zobowiązania nie wygasają. Jak w takim razie dochodzić roszczeń przeciwko bankowi w sytuacji w której małżonkowie nie są już razem?

Oczywiście najprostszym rozwiązaniem jest wspólne działanie obu kredytobiorców. Cel, który zamierzają osiągnąć dotyczy ich obojga. W takiej sytuacji byli małżonkowie stają się powodami i posiadając ten sam interes prawny występują w sądzie w celu osiągnięcia korzystnego i zamierzonego rezultatu. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie ma przeszkód w zakresie unieważnienia umowy kredytu, jak i odzyskaniu wszelkich świadczeń nienależnie pobranych przez instytucje finansową.

Kolejną możliwością jest zwrócenie się do banku celem uzyskania zgody na przejęcie przez jednego z kredytobiorców całości zobowiązania. W praktyce taka sytuacja jest rzadkością. Instytucje finansowe niechętnie godzą się na odstąpienie przez jednego z małżonków od umowy. Jako podstawę wskazuje się najczęściej brak wystarczającej zdolności kredytowej współkredytobiorcy oraz niewystarczające zabezpieczenie na rzecz banku.

Drugą możliwością jest sprzedaż wspólnej nieruchomości i spłata zobowiązania. Taka sytuacja zdarza się w momencie kiedy byli już małżonkowie porozumieją się w kwestii podziału wspólnego majątku. Po spłacie całości kredytu stosunek zobowiązaniowy wygasa, a bank zgadza się na wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej.

Zdarza się również, iż strony ustalą, że jedna z nich mieszkając w nieruchomości będzie samodzielnie spłacała pozostałą należność. Taka sytuacja nie zapewnia jednak bezpieczeństwa współkredytobiorcy. Jest on nadal odpowiedzialny za regulowanie należności z tytułu rat kredytowych.

Wielokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją, gdzie chęć złożenia pozwu wyrażał wyłącznie jeden z kredytobiorców. Wynikało to najczęściej z trwającego pomiędzy stronami konfliktu. Taki stan faktyczny powodował, iż każdy byłych małżonków mógł skutecznie dochodzić połowy należnej kwoty (przy założeniu istnienia wcześniej ustawowej wspólności majątkowej). Niestety przy takim założeniu brak było możliwości podniesienia skutecznego zarzutu nieważności umowy. Sądy konsekwentnie prezentowały stanowisko, które wymagało współdziałania w tym zakresie obu kredytobiorców.

Przełom nastąpił w dniu 26.10.2023 r. kiedy Sąd Najwyższy podjął uchwałę w sprawie oznaczonej sygn. akt III CZP 156/22. W orzeczeniu tym wskazano, że w sprawie o unieważnienie umowy kredytowej i o zwrot spełnionych na jej podstawie świadczeń nie jest konieczne współuczestnictwo obojga kredytobiorców. W przypadku zwrotu świadczeń nienależnie pobranych przez Bank ugruntowana linia orzecznicza wskazuje, iż każdemu z byłych małżonków należy się zwrot w takiej wysokości w jakiej rzeczywiście spłacał kredyt.

Przypomnieć należy, iż prezentowana wyżej problematyka dotyczyła sytuacji, w której umowa kredytu nadal obowiązywała. W takim stanie faktycznym roszczenie o stwierdzenie jej nieważności jest niezwykle istotne. W momencie kiedy zobowiązanie przestało istnieć (strony spłaciły kredyt) wówczas wystarczające było i jest wystąpienie z żądaniem zapłaty. To z kolei umożliwiało samodzielne działanie każdemu z kredytobiorców.

Nadmienić należy, iż zdarzają się sytuacje, gdzie małżonkowie występują z powództwami dotyczącymi jednej umowy kredytowej oddzielnie. W takiej sytuacji warto jest podjąć jakiekolwiek współdziałanie – choćby przez pełnomocników reprezentujących klientów przed sądami. W naszej praktyce mieliśmy do czynienia ze stanem faktycznym w którym sąd przychylił się do powództwa wniesionego przez naszego klienta, podczas, gdy postępowanie, które zainicjowane było przez byłą małżonkę przed innym sądem zostało oddalone w całości. Dotyczyło ono tej samej umowy kredytowej.

Dlatego też niezwykle istotne jest prawidłowe sformułowanie treści pozwu i żądań prezentowanych przez stronę powodową, tak aby zmaksymalizować szanse na wygranie procesu.

WRÓĆ